ZAKRWAWIONY BOK

Widzieli, jak złożyli rannego na noszach i opuścili polanę. Odczekali znowu, ż tamci oddalą się znacznie, i wtedy podeszli ku powalonemu lbrzymowi. Zatrzymali się obok uschłego pnia i oczyma badali miętą trawę i kwiaty.Tam! — wskazał ręką Took-suh.Oczy Najle-umoca pobiegły we wskazanym kierunku i zatrzy- ały się na człowieku. Z rozrzuconymi rękoma leżał wśród wy- kich traw, twarzą do góry, a zbroczona krwią, rozpięta łosio- a bluza odsłaniała nagą’pierś. Podeszli powoli, bacznie obserując leżącego.Nie żyje — powiedział Najle-umoc.Took-suh klęknął przy leżącym. Zaczął obmacywać zakrwa­wiony bok.Dostał kulę w prawy bok — stwierdził. A gdy chcąc le­piej przyjrzeć się ranie, próbował szerzej odchylić poły kurtki, nagle dostrzegł piękny wampum.  Uff!  zawołał zaskoczony.Wampum Szawanezow.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)