WYZNACZONY TERMIN

Tymczasem Tecumseh usiadł obok przybyłych Szawanezów. Rzucił w ognisko garść suchych gałązek. Czysty płomień, prawie bez dymu, rozświetlił wnętrze obszernej chaty. Co sprowadza braci znad Źródlanego Potoku w progi mego wigwamu? — spytał.Took-suh skrzyżował ręce na piersi i spojrzał w twarz Tecum­seha. Zaczął mówić:Rada Starszych poleciła nam śpieszyć dniem i nocą, aby zawiadomić wielkiego wodza Szawanezów o decyzji Długich Noży.  Przerwał na chwilę, bo w kącie chaty rozległ się jęk rannego. Tecumseh siedział nieruchomy. Goniec mówił więc da­lej: — Do wiosek Szawanezow, rozrzuconych między rzekami Maumee i Detroit, przybyli biali wojownicy i polecili opuścić wszystkim rodom ziemię ojców. Zagrozili śmiercią opornym. Nim minie trzy razy po dziesięć słońc i księżyców, Szawanezi muszą odejść z odwiecznych łowisk dziadów… Taki termin wy­znaczyli biali…

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)