WPATRZONY W PŁOMIENIE

Tecumseh patrzył w płomienie ogniska. W sąsiedztwie Szawanezow mieszkają Pottawatomi. Oni także mają opuścić wioski? — spytał sucho.Tak, oni także.Co postanowiła Rada Starszych?Nie było jedności w Radzie — podjął Najle-umoc. — Młod­si chcą walczyć, zwyciężyć lub zginąć na ziemi ojców, a starzy odejść lub pertraktować z białymi. Wszyscy jednak zgodnie pragną wysłuchać rady Pumy Gotowej do Skoku.Zapadła cisza. Tecumseh opuścił głowę, gruba zmarszczka przecięła- mu czoło. Blask rudych płomieni ogniska oświetlał jego skupioną, nieruchomą twarz. Na ścianach wigwamu chybota- ły długie, dziwaczne cienie. W kącie poruszał się siwy znachor i młody Aoru, pochyleni nad ciężko rannym białym człowiekiem. Cichutko w ognisku strzelały palące się gałęzie.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)