Sprzymierzanie się z dzieckiem przeciwko współmałżonkowi

Niektórzy ojcowie mówią, że dzieci zostały „porwane” przez żony-matki, co miało na celu uchronić je przed (rzekomo) negatywnym wpływem postaci męskiej: „Mój syn wychowuje się jak sierota bez ojca”, stwierdza jeden z nich w poradni rodzinnej, opisując ironicznie dramat relacji małżeńskiej, który wyklucza owocną współpracę wychowawczą. W niektórych przypadkach sojusz wychowawczy małżonków zostaje wyparty przez silniejsze i bardziej znaczące porozumienie między jednym z rodziców a dzieckiem. Ten nowy sojusz zawsze „trzyma swoją stronę”, wzajemnie się broniąc i posiłkując, jakby zawarli niepisany pakt o wzajemnej obronie. W tej sytuacji ojciec próbujący stanowczo zainterweniować, aby skłonić dziecko do większego wysiłku w szkole, może się czuć regularnie krytykowany i zmuszany do milczenia przez żonę i samo dziecko, którzy poczynają sobie jak prawdziwi sojusznicy. Kiedy matka minimalizuje odpowiedzialność dziecka, systematycznie je popierając, wówczas dziecko w sposób naturalny skłania się na jej stronę, traktując ojca jak osobę niewrażliwą i przesadnie wymagającą; myśli przecież o nim dokładnie to samo, co mama. Dzięki wsparciu matki, dziecko regularnie torpeduje wysiłki ojca, który próbuje być bardziej stanowczy i wymagający, nieustannie „użala się” na jego rzekomą złośliwość. Jeśli tę postawę wychowawczą matki popiera również babcia lub jakaś inna znacząca osoba z dalszej rodziny, pakt „wykluczający” ojca jest praktycznie nie do pokonania.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)