POGRĄŻENI W ROZMYŚLANIACH

Ryszard Kos i Tecumseh, pogrążeni w rozmyślaniach, nie zwrócili uwagi na hałaśliwe okrzyki przed wigwamem. Głuszył je zresztą rytmiczny, przejmujący głos bębna. Dopiero gdy w wejściu ukazała się wyniosła postać mężczyzny, spojrzeli na przybysza. Był wysoki. Ubrany w stary, wypłowiały mundur francuskiej marynarki handlowej, wyglądał jak podejrzany włóczęga albo rozbitek uratowany na bezkresnych przestrzeniach oceanu. Stanął na środku chaty i z szerokim uśmiechem spoglą­dał na Tecumseha, udając, że nie dostrzega siedzącego Kosa. Ryszard zdziwił się. Przybysz mimo ubioru był czystej krwi Indianinem. Miał wysokie czoło, orli nos, wystające kości po­liczkowe. Jego pociągła twarz i oprawa oczu były prawie identyczne, łudząco podobne do… Skaczącej Pumy. 

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)