Ojciec nie boi się poprosić dziecka, aby się dostosowało

Dziecko siada do stołu z tym samym skrzywionym wyrazem twarzy, co zazwyczaj: „Co, znowu jarzynowa?”. Mama odpowiada zatroskanym tonem: „Spróbuj, jaka pyszna, warzywa są bardzo zdrowe, zobacz, nawet ich nie widać”. Dziecko jednak znajduje w zupie kawałek marchewki i nadal wybrzydza. Mama nalega: „Spróbuj, jest taka jak u babci!”. Oczywiście dziecko protestuje, twierdząc, że nie ma porównania. Mama nie daje za wygraną: „Jeśli zjesz, jutro zrobię twoje ulubione kotleciki”. Dziecko odpowiada, że chce co innego, i na znak protestu nie je. Mama jednak nie rezygnuje: „Chociaż spróbuj! Nawet nie wziąłeś do ust, a twierdzisz, że jest niedobra!…”. Synek uważa, że jest w stanie stwierdzić, czy czegoś nie lubi, nawet tego nie próbując. To jedna z tragikomicznych scen, jakich nie brakuje w codziennej praktyce wychowawczej.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)