„Na skróty”

Oczywiście nie wszyscy są w jednakowy sposób podatni na argumenty związane z drogą „na skróty”. Przede wszystkim można w ten sposób wpływać na ludzi z różnych powodów pozbawionych pewności co do własnych zdolności podejmowania decyzji. Druga z wymienionych zasad dotyczy skłonności do racjonalizacji. Otóż u podstaw naszego myślenia o sobie i otaczającym nas świecie znajduje się pragnienie sensowności, które odpowiada za to, jak patrzymy na rzeczywistość, pragnienie to świadczy o niemożności życia w rzeczywistości chaosu i jest jednym z naszych mechanizmów obronnych. Generalnie dążymy do posiadania wizji naszych zachowań jako spójnych, uzasadnionych. Problem występuje, gdy ujawnia się zjawisko tzw. dysonansu poznawczego. Polega ono na współistnieniu u danej osoby dwu sprzecznych przekonań dotyczących jakiegoś zjawiska. Odpowiedzią psychiki na taki stan jest odczucie dyskomfortu i dążenie do zredukowania owego dysonansu (sytuacja taka może podważać dobrą samoocenę jednostki, jeśli jest ona zaangażowana w pojawiający się konflikt, redukcja dysonansu posłuży utrzymaniu takiej samooceny). Dokonuje się to np. przez odrzucenie danych zagrażających naszej wizji czegoś bądź przez jeszcze większe zaangażowanie się w coś. Odpowiadamy na dysonans, uruchamiając pracę myśli racjonalizującej, która potwierdza sensowność naszych zachowań, niejako usprawiedliwia je. Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Jest ktoś, komu wyrządziliśmy jakąś przykrość bądź krzywdę. Czy dążymy do zadośćuczynienia i poprawienia naszych relacji z tą osobą? To oczywiście możliwe, w takim przypadku okazuje się, że umiemy przyznać się do błędu i przyjmujemy postawę otwartą, umożliwiającą uczenie się i zmianę własnego zachowania. Ale często spotykamy się z innym mechanizmem radzenia sobie z takim problemem. Otóż dążymy do jego zracjonalizowania. Przecież sami uznajemy siebie za ludzi dobrych, mamy jak najlepsze wyobrażenia na swój temat. Skąd zatem wspomniana przykrość bądź krzywda, jak zdobyliśmy się na takie czyny? I tu pojawia się właśnie racjonalizacja, dochodzimy bowiem do wniosku, że osoba, wobec której zachowaliśmy się nie w porządku, jest winna takiego zachowania – dysonans został zredukowany. Dlatego też zazwyczaj nie lubimy ludzi, wobec których źle postąpiliśmy. Inny przykład dotyczy zaangażowania.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)