Milczenie naszych dzieci

Rezygnacja z eufemizmów byłaby w ich odczuciu tym samym, co złośliwe obmawianie dziecka, a nie opisywanie gorzkiej rzeczywistości.
Różne mechanizmy psychologiczne sprawiają, że ojcowie są bardziej zdolni do wyrzeczenia się obrazu „dziecka upragnionego” (czyli dziecka widzianego takim, jakim by się chciało, aby ono było, a nie takim, jakie ma się ono stać) i postrzegania dziecka rzeczywistego, takiego, jakie ono jest.
Łatwo zauważyć, że niektóre matki czują się osobiście urażone, jeśli mówi się negatywnie o ich dzieciach, jakby to ich samych bezpośrednio dotyczyło. Dystans psychologiczny, jaki skłania ojca do większego obiektywizmu w osądzie, wynika z nieuświadomionego przeświadczenia, że dziecko nie jest bezpośrednim wynikiem działań wychowawczych rodzica, a zatem nie ponosi on za nie całkowitej odpowiedzialności.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)