Matczyna tendencja

Nie jest umiejętnie dawkowana, dziecko pozostanie zależne od kogoś, kto będzie musiał nieustannie o nim myśleć i zaspokajać jego potrzeby. Zostanie zamknięte w niewidzialnej klatce niedojrzałości psychologicznej, niezdolne do wyrzeczenia się pretensji do tego, żeby szczęście i powodzenie zagwarantował mu ktoś inny. Z biegiem lat takie dziecko nadal będzie potrzebowało kogoś, kto mu będzie przypominał, co należy zrobić, od prac domowych po umówioną wizytę u dentysty, kogoś, kto zgodzi się robić to wszystko, czego jemu się nie chce, czy kogoś, kto własnym wysiłkiem oszczędzi mu niepowodzeń szkolnych. Wyłączny związek z pierwiastkiem matczynym, bez domieszki wrażliwości męskiej (która może być obecna w samej matce, albo wnoszona przez postać ojca), doprowadza do wychowania „małego tyrana”, niezdolnego do adaptacji i przyjęcia ograniczeń, i z tego względu wiecznie skłóconego ze światem, który jest „winien” tego, że nie toczy się tak, jak on mu każe. Takie dziecko jest zdolne do życia jedynie pod warunkiem, że ktoś weźmie na siebie nieuchronny element „cierpienia” (w formie zaangażowania, wyrzeczenia, wysiłku), jakiego ono samo nie chce przyjąć; jakby szczęście było przysługującym mu prawem, które inni muszą zagwarantować.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)