BEZ SŁÓW

Najle-umoc pochylił się i dotknął ręką biało-zielonego pasar wyhaftowanego koralikami wytoczonymi z perłowej macicy muszelek. Powiedział z powagą Wampum pokoju i przyjaźni, braterstwa i pomocy. Nie możemy zostawić tego białego człowieka.Nie możemy przyznał mu rację Took-suh. — Musimy go pogrzebać, a wampum zaniesiemy naczelnemu wodzowi Szawanezów.Ugh! — zakończył Najle-umoc.Wtem dosłyszeli słabiutki jęk. Spojrzeli sobie wymownia w oczy. Took-suh przywarł uchem do piersi białego. On żyje! szepnął.Bez słów czerwonoskórzy przystąpili do działania. Jeden szybko plótł nosze, a drugi z długich płatów brzozowej kory oraj z koszuli rannego przygotował opatrunki i obwiązał nimi ranyl Złożyli nieprzytomnego na noszach i pośpiesznie ruszyli.

Witaj na moim serwisie! Witaj z zawodu jestem nauczycielem geografii, bardzo często czytam, istotne dla mnie jest pogłębianie swojej wiedzy. Jeśli podobają Ci się moje wpisy to zapraszam do komentowania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)