Ojciec traktuje dziecko jako zdolne do rozumienia i proszenia o to, czego potrzebuje

Znacznie trudniej spotkać ojca, który przez cały dzień nosi ze sobą sweterek dziecka „na wszelki wypadek”, gdyby dziecku zaczęło być zimno. Po prostu „nie myśli o tym”, nie tylko dlatego, że o to troszczy się mama, ale też dlatego, że ona ma zawsze dziecko „w sobie”, jakby jej myśli nieustannie się do niego zwracały, w ciągłym monitorowaniu tego, jak ono się czuje i jak może się czuć za chwilę. Wszystko, co mogłoby sprawić mu przykrość lub stanowić problem, jest przedmiotem nieustannej, podświadomej uwagi z jej strony. Pewien humorysta zdefiniował sweterek w następujący sposób: „jest to rzecz wykonana z dzianiny, którą mama zakłada dziecku, kiedy jest jej zimno”. I rzeczywiście, jeśli dziecko jest częścią niej samej, to logicznie nie może ono doświadczać czegoś innego niż ona sama. Podświadoma myśl matki to: „skoro mnie jest zimno, to na pewno jemu także”.
Postawa utożsamiająca (ja i dziecko to jedno), która w tym epizodzie została bardzo plastycznie ukazana, jest niezwykle cenna, gdyż wnosi zdolność do uwagi i troski, jaka częściowo nieznana jest męskiej psychologii, ale zawiera także w sobie niebezpieczeństwo anulowania dystansu, traktowania dziecka jako prostego przedłużenia kobiety, widzenia podobieństw tam, gdzie wcale ich nie ma.

Leave a Reply